• Wpisów:9
  • Średnio co: 155 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 21:58
  • Licznik odwiedzin:3 601 / 1557 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
DZIEŃ 6 / do wakacji - 99 dni

Nigdy więcej nie popełnię tego błędu i nie stanę na wagę. Nigdy nie będę dość dobra by podbić czyjekolwiek serce. Zostanę samotną grubą krową, obejrzę wszystkie seriale świata i umrę pod kołdrą.

BILANS:
- 3 jabłka,
- kawa z mlekiem i łyżeczka cukru,
- trochę płatek (2 garstki),
- 4 kawałki wątróbki,
- 2 łyżki ziemniaków,
- kapusty kiszonej 2 łyżki,
- kawa gorzka z mlekiem,
- cukierek,
- kromka chleba,
- plaster wędliny,

ĆWICZENIA:
- cardio fitness blender 20 minut (prawie całe),
- cardio 10 minut be fit in 90,
- 600 pajacyków,
- 400 brzuszków,
- 200 brzuszków skośnych,


BĘDĘ CHUDA
!!!!!!!!!!
BĘDĘ CHUDA
!!!!!!!!!!
BĘDĘ CHUDA
!!!!!!!!!!
BĘDĘ CHUDA
!!!!!!!!!!
BĘDĘ CHUDA
!!!!!!!!!!
BĘDĘ CHUDA
!!!!!!!!!!
BĘDĘ CHUDA
!!!!!!!!!!
BĘDĘ CHUDA
!!!!!!!!!!
BĘDĘ CHUDA
!!!!!!!!!!
BĘDĘ CHUDA
!!!!!!!!!!
BĘDĘ CHUDA
!!!!!!!!!!
BĘDĘ CHUDA
!!!!!!!!!!
BĘDĘ CHUDA
!!!!!!!!!!
BĘDĘ CHUDA
!!!!!!!!!!
BĘDĘ CHUDA
!!!!!!!!!!
BĘDĘ CHUDA
!!!!!!!!!!
BĘDĘ CHUDA
!!!!!!!!!!
  • awatar #Motivation: na pewno będziesz :) świetny bilans i ile ćwiczeń :O
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
NIENAWIDZĘ SIEBIE ZA SWOJE ZASRANE LENISTWO!

 

 
DZIEŃ 5 / do wakacji - 100 dni

Magiczna setka.
Dzisiaj dużo, dużo chodzenia, aż bolą mnie nogi i dość mało jedzenia.

BILANS:
- łącznie 5 jabłek,
- kawa z mlekiem bez cukru,
- kawa z mlekiem, z jedną płaską łyżeczką cukru,
- kotlet schabowy,
- 3 łyżki ziemniaków,
- trochę mizerii,
- kawałek szarlotki,

Nie wiem co myśleć, ale przeraża mnie ta szarlotka i w ogóle mnie przeraża ten bilans.

Ćwiczenia dodam później.
Chudego jutrzejszego dziewczynki!
 

 
DZIEŃ 4 / do wakacji - 101 dni

W domu. W domu. W domu. W lekcjach. Żarłam, żarłam, żarłam. Jestem beznadziejna. Ale za to przeczyszczam się.

BILANS:
- płatki,
- 3 jabłka,
- skrzydełko kurczaka,
- 3 łyżki drewniane kaszy gryczanej,
- sos pieczarkowy do obiadu,
- 3 łyżki stołowe kapusty z marchwią,
- 2 x kawa z mlekiem jedna bez cukru, druga z płaską łyżeczką cukru,
- inka bez cukru,
- kapusta biała, podjadałam trochę wieczorem,
- plaster szynki,



ĆWICZENIA:
- cardio fitness blender 30 min,
- 600 pajacyków,
- 300 brzuszków,
- 200 brzuszków skośnych,
- prawie całe 10 minut cardio z be fit in 90,
- poskakałam trochę obunóż,


Bardzo źle Poprawię się jutro. Jeśli pójdzie dobrze będzie 500 kcal.

Motywację. Dajcie mi motywację
 

 
DZIEŃ 3 / do wakacji - 102 dni

Dzień jeszcze lepszy od wczorajszego, z czego bardzo się cieszę. Pierwszy dzień od bardzo dawna kiedy nie miałam ochoty wycofać się z życia i zostać w domu. Zrozumiałam matematykę, choć wiem, że zmieni się to lada chwila, pewnie przy następnym temacie, ale trzeba zauważać w życiu te małe rzeczy. Po drugie okazało się, że rzeczywiście tylko ja sama stawiam sobie wszystkie bariery jeśli chodzi o kontakty z ludźmi i tylko ja mogę je pokonać. Dziś mi się udało, uwielbiam ten stan. Znów się uśmiecham. Poza tym, może trochę dojrzałam, że zamiast uciekać - biegnę. Idę powoli ku temu, czego pragnę i już nie obawiam się spełnienia tych marzeń. Swoją drogą, coraz rzadziej wierzę, że się one spełnią, więc co mam do stracenia?

BILANS:
- pomarańcz,
- jabłko,
- kawa z mlekiem bez cukru,
- inka z mlekiem bez cukru,
- miseczka krupniku,
- 2 placki ziemniaczane,
- trochę twarożku,
- cukierek,
- sok pomidorowy,
- mały jogurt,

Będzie jakieś ~ 900 kcal. W ilości wygląda przerażająco, kalorycznie nieco mniej. Chciałabym osiągnąć cel do wakacji, nie wiem czy mi się uda, ale od kiedy postanowiłam przejść na bardziej rygorystyczną dietę, mam większą motywację i o dziwo to wychodzi mi lepiej niż odżywianie się zdrowo i jedzenie mniej, jak to robiłam ostatnie półtorej roku. Do tego dzisiaj trochę się przeczyszczę, jak tylko tabletki zaczną działać.

Ćwiczenia dodam później, ale tak bardzo nie mam ochoty

CHUDEGO DZIEWCZYNKI!
 

 
DZIEŃ 2 / do wakacji - 103 dni

Bardzo piękny dzień, zaliczony do jak najbardziej udanych chociaż rano miałam ochotę płakać. Cios świadomości odnośnie tego, jak naprawdę wyglądam, a jak bardzo udaję, że jest inaczej, że moja figura jest szczuplejsza - sprawił, że znów mi się wszystko odechciało. Ale w szkole humor mi się już poprawił.
Chciałabym mieć w sobie coś, co przyciągnęłoby go do mnie, chciałabym żeby spojrzał na mnie tak, jak nie patrzy na nikogo.
Chciałabym być jego.
Jutro idę na badania krwi więc nie mogę rano zjeść śniadania Także jutro będzie zapewne kawka, dużoo wody i mała kolacja.

Mam kilka motywacji:
- wyglądać ładnie w ubraniach,
- mieć szczupłe nogi,
- chciałabym na wakacje wyglądać dobrze, chudo, żeby moi koledzy z Mazur byli pełni podziwu, ale żebym nie wstydziła się też pokazać na plaży,
- moje ulubione obcisłe spodnie mają pasować idealnie,

BILANS:
- płatki 3/4 szklanki,
- mleko 3/4 szklanki,
- 1/2 kotleta schabowego,
- 2 łyżki ziemniaków,
- 3 łyżki kapusty kiszonej,
- kawa bez cukru,
- inka bez cukru,
- jabłko,
~ 700 - 800 kcal,

Do tego ćwiczenia jak w poprzednim wpisie.

Chudego dziewczynki, damy radę!




  • awatar Lavanyaa: pamiętaj, że aby było widać efekty nie możesz zapominać jeść w odpowiedniej ilośći kalori! Musisz odpowiednio jeść - a nie tak mało bo się zagłodzisz : ) 3 mam za Ciebie kciuki !:)
  • awatar BLOG FIT! DO WAKACJI CHUDZINKI ;*: bardzo ładnie :)
  • awatar Natalie's Art: Motywacja i cele :-) W takim razie powodzenia :-) Ładny bilans choć lepiej żeby był nieco większy żeby uniknąć jojo
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Cel na jutro?
Pominąć obiad, zmniejszyć kolację.

Chudego czwartku robaczki!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
DZIEŃ 1/104

Początki są trudne, w moim przypadku nie obyło się bez wyjątku. Jestem zła na siebie, czuję, że czas do wakacji ucieka i wiem, że już nie schudnę. Nie mam motywacji, a sukcesy innych zamiast dodawać mi kopa tylko mnie dołują.
8 kg w 104 dni -> 3 miesiące i 2 tygodnie. Tyle chudłam pół roku co utwierdza mnie w przekonaniu, że tego lata nie popływam w jeziorze bo nie rozbiore się taka sadlista na plaży. Nie ma mowy!!!!!

BILANS:

śniadanie:
- płatki (niecała szklanka)
- 3/4 kubka mleka
- jabłko

II śniadanie:
- nic

Obiad:
(tutaj konieczność bo niestety jestem w technikum i mamy lekcje technologii żywienia gdzie robimy potrawy, a potem je zjadamy, nie można wyrzucać, ale kantuję jak mogę.)
- bulionówka zupy kremu z włoszczyzny,
- Bułka pszenna ( nie wiem dokładnie ile bo były to grzanki pokrojone w plastry, ale dość cienkie )

Podwieczorek:
- 1/2 pomarańcza,
- jabłko,
- kawa bez cukru + mleko,

Kolacja:
- 1/2 kubka płatek,
- 1/2 kubka mleka,
- inka z 1 łyżeczką cukru,

Nie liczę kalorii, nie chcę. Nie jestem z tego zadowolona. Pomyślę czego nie zjem jutro. Do tego ćwiczenia:

- 600 pajacyków,
- 200 przysiadów,
- 30 min trening cardio (fitness blender)
- mel b nogi,
- 400 brzuszków prostych,
- 200 brzuszków skośnych,
- 10 min trening cardio (be fit in 90) x2

Do tego cały dzień gumy do żucia, rzeczywiście pomagają bo nie myśli się o jedzeniu jak buzia pracuje, jest dobrze, świetny patent. Picie podobno też pomaga, dużo, dużo wody. Oszukuje głód bo zapełniamy na jakiś czas żołądek. Kawa też pomaga bo zapełnia, ale bez cukru dziewczyny, cukier to zło.

Chudego wieczorku, trzymam za wszystkie kciuki !
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Wbrew opisowi, ten blog wcale nie będzie tylko o tym, że zjadłam za dużo, a za mało poćwiczyłam, ile centymetrów mi przybyło i ubyło, ile kalorii uciekło, a ile przybiegło, ale będzie to mój świat, moimi oczami. To ma podobno pomóc - i może rzeczywiście. Trzymam kciuki, żeby była to prawda, może kogoś zainspiruje, może swoimi poglądami zmienię świat choć okruszynkę.

~ * ~

TŁUSTY ŚWIAT, TŁUSTEJ MNIE
A więc było to prawie półtora roku temu jak zdecydowałam się zmienić siebie. Nie wierzyłam, że mi się uda, ćwiczyłam bo skoro wszyscy wszędzie pisali, że im się udało to spróbowałam. Koniec ze słodyczami, fast-foodami, colą, oranżadą inną tą cukrową maszynerią, którą zamieniałam w jabłka. Mało ćwiczeń, ale zawsze i były efekty. Siedem miesięcy = jakieś 6 kg. Wyglądałam cudownie, prawie osiągnęłam cel, ale przyszły wakacje i się z nim minęłam. Suszyli mi głowę, że jestem za chuda, że wyglądam jak patyk, że mam jeść normalnie - moja własna rodzina i najbliższe otoczenie. Ale miałam to gdzieś. Dziś wiem, że prawidłowo. Powinnam była ich nie słuchać, nawet dla świętego spokoju. Ale posłuchałam. I żałuję jak nigdy niczego w życiu. Nie widzieli, że chcąc "mojego dobra" popchnęli mnie gdzieś między depresję, a zaburzenia odżywiania. Bo jadłam jak na huśtawce - raz normalnie by nie martwili się o mnie - a raz tak jak ja sama uważałam za stosowne. I przez to wszystko siedzę teraz, nieszczęśliwa, bez chęci do życia, z zaprzyjaźnionym sadełkiem uśmiechającym się do mnie fałdkami gdy podwijam bluzkę.
Boję się przytyć.
Bardzo boję się przytyć.
Wiem, że im więcej kilogramów przytulę, tym bardziej będę czuła się jak śmieć, ludzie przestaną mnie akceptować, a i tak robią to z trudem.
Jestem obrzydliwa przez swoją wagę.
Kocham wszystko w sobie, ale nienawidzę mojej wagi, ona jest moim wrogiem, nożem w moim sercu. A nie potrafię się jej znowu przeciwstawić.
Od jakiegoś czasu objadam się i nie mam nawet świadomości ile jem dopóki nie boli mnie brzuch. Próbowałam już środków przeczyszczających i pomagają, po 3 dniach spodnie się trochę poluzowały. Ale co z tego, znowu żarłam.
Głupia krowa!
Jeśli mam ochotę na coś słodkiego, albo coś, czego mi nie wolno na diecie po prostu jem to, przeżuwam, wypluwam i wyrzucam do kosza zawinięte w papier, do zlewu albo do toalety, zależy od konsystencji.
Dziś jadłam ciasto, 4 kawałki przeżute i wyplute do wc. Wczoraj też.
Nauczyłam się tego w wakacje u babci. Przeżułam tam chyba z 40 cukierków, paczkę paluszków i ciasto do jednej kanapniczki.
Chcę przestać jeść, ale boję się, że rodzice zauważą, że mogę zasłabnąć. Ćwiczenia na razie mnie męczą, nie mogę znieść głodu.
Dziewczyny, pomóżcie mi
  • awatar BLOG FIT! DO WAKACJI CHUDZINKI ;*: niestety dałam 2 dzień mega klapę :c jestem dumna że tu jesteś! że chcesz coś zmienić! mamy do wakacji tylko/jeszcze 104 dni niestety :c serio bez cukrowa guma pomaga?
  • awatar ThinSusipro230928: Mega się cieszę, że jednak założyłaś tego bloga :) Pij dużo wody i żuj gumy bez cukrowe! Mnie to naprawdę pomaga! Jak coś to pisz :D Chętnie pomogę i zmotywuję :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›